rozmyślANIA

Spełnienie

3 listopada 2019
Kie­dyś wyda­wa­ło mi się, że w życiu jest moment, punkt do któ­re­go się dąży i to już, to wte­dy, jest speł­nie­nie, a następ­nie ciąg dal­szy życia w nim. Jest taki pięk­ny cytat z fil­mu Godzi­ny: „Pamię­tam, któ­re­goś ran­ka wsta­łam o świ­cie. Poczu­łam, że jest tyle moż­li­wo­ści… Pomy­śla­łam wte­dy: oto począ­tek szczę­ścia i będzie go tyl­ko wię­cej. Nigdy nie przy­szło mi… Czytaj dalej

rozmyślANIA

Budowanie

20 października 2019
“Even the dar­kest night will end and the sun will rise.” – Vic­tor Hugo Na dłuż­szy czas się odłą­czy­łam. Pamię­tam, jak bez­na­mięt­nie oglą­da­łam kolej­ne zdję­cia i inter­ne­to­we mądro­ści na temat moty­wa­cji i za każ­dym razem mniej chcia­ło mi się cokol­wiek z nich brać. Trud­no było zna­leźć coś, co napraw­dę było­by mi bli­skie, a pro­ble­my doty­czą­ce prze­zię­bie­nia i tygo­dnio­wej prze­rwy w… Czytaj dalej

rozmyślANIA

Początek

25 listopada 2018
Przez ostat­nie mie­sią­ce rzad­ko świe­ci­ło dla mnie słoń­ce. Choć lato było upal­ne, a ja sta­ra­łam się jak mogłam uło­żyć plan B, jak radzi­ła pew­na czy­tel­nicz­ka, znie­sma­czo­na tym, że ośmie­lam się cier­pieć i nie być dziel­na, choć sta­ra­łam się pogo­dzić, zaak­cep­to­wać, żyć dalej, to pro­mie­nie świa­tła widy­wa­łam tyl­ko od cza­su do cza­su. Tak bywa, wiem. O tym, że roz­po­zna­no u mnie… Czytaj dalej
Mia­łam już ruszać w dro­gę do hoste­lu w oko­li­cy star­tu, ale nadal nie byłam spa­ko­wa­na. Moja gło­wa się wyłą­czy­ła, pako­wa­łam się i roz­pa­ko­wy­wa­łam, żeby spraw­dzić, czy zabra­łam wszyst­ko, co potrzeb­ne – i tak kil­ka razy. Za każ­dym razem cze­goś zapo­mi­na­łam. Od hoste­lu w samym cen­trum mia­sta dzie­li­ły mnie jakieś dwie godzi­ny dro­gi, więc nie było mowy o powro­cie. Robi­łam to… Czytaj dalej

rozmyślANIA

Zobacz mnie

10 września 2018
Czy mie­li­ście kie­dyś tak, że chcie­li­ście wyjść z sie­bie, wyjąć sobie ser­ce i poło­żyć je na dło­ni, wycią­ga­jąc w stro­nę dru­gie­go czło­wie­ka, a on nie widział? Że sta­li­ście przed nim już w zasa­dzie nadzy, nie w sen­sie ubrań, ale w sen­sie emo­cji, słów, po pro­stu Wy i to ser­ce na dło­ni? A w środ­ku wszyst­ko mówi­ło naj­pierw cicho, potem coraz… Czytaj dalej
Byłam sza­le­nie pod­eks­cy­to­wa­na tym trek­kin­giem, jed­nak kie­dy nad­szedł moment zabra­nia ple­ca­ka i zamknię­cia hote­lo­wych drzwi, chcia­łam się wyco­fać. Czę­ścio­wo ze stra­chu, czę­ścio­wo demon­stru­jąc swój bunt prze­ciw­ko wszyst­kie­mu, a naj­bar­dziej moje­mu samo­po­czu­ciu zwią­za­ne­mu z roz­sta­niem z kimś, kogo kocha­łam. Chcia­łam, jak dziec­ko, stać i tupać nogą – tyle, że byłam sama, więc niko­go by to nie obcho­dzi­ło, a czas ucie­kał. W… Czytaj dalej
Kil­ka dni temu sta­nę­łam przed lustrem i popła­ka­łam się. Nie dla­te­go, że nie­na­wi­dzi­łam odbi­cia, raczej z żalu — że moja pra­ca nie przy­no­si efek­tów, że nie mam kon­tro­li nad moim cia­łem w zakre­sie, w jakim chcia­ła­bym mieć, że nic wła­ści­wie nie idzie jak­bym chcia­ła. Wie­czo­rem jed­nak odby­łam 50-minu­­to­­wą sesję na orbi­tre­ku, mimo zniż­ki for­my, bra­ku wido­ków na popra­wę i ogól­ne­go… Czytaj dalej

Kryzysy

Urodziny

23 marca 2018
Uro­dzi­łam się 34 lata temu. Pół roku temu sie­dzą­cy naprze­ciw­ko mnie lekarz oznaj­mił, że jestem w tzw. okre­sie oko­ło­me­no­pau­zal­nym i od momen­tu aż będę “po”, dzie­lą mnie jakieś 2 lata. Sama nie wie­dzia­łam, jak się zacho­wać. Mie­li­śmy roz­ma­wiać o tym, cze­mu tyję, zamiast chud­nąć, o cukrze, może o insu­li­nie, może o tar­czy­cy, no nie wiem, może o wymów­kach, die­te­ty­ku? O… Czytaj dalej


Doing things changes things.