Mia­łam już ruszać w dro­gę do hoste­lu w oko­li­cy star­tu, ale nadal nie byłam spa­ko­wa­na. Moja gło­wa się wyłą­czy­ła, pako­wa­łam się i roz­pa­ko­wy­wa­łam, żeby spraw­dzić, czy zabra­łam wszyst­ko, co potrzeb­ne – i tak kil­ka razy. Za każ­dym razem cze­goś zapo­mi­na­łam. Od hoste­lu w samym cen­trum mia­sta dzie­li­ły mnie jakieś dwie godzi­ny dro­gi, więc nie było mowy o powro­cie. Robi­łam to… Czytaj dalej

rozmyślANIA

Zobacz mnie

10 września 2018
Czy mie­li­ście kie­dyś tak, że chcie­li­ście wyjść z sie­bie, wyjąć sobie ser­ce i poło­żyć je na dło­ni, wycią­ga­jąc w stro­nę dru­gie­go czło­wie­ka, a on nie widział? Że sta­li­ście przed nim już w zasa­dzie nadzy, nie w sen­sie ubrań, ale w sen­sie emo­cji, słów, po pro­stu Wy i to ser­ce na dło­ni? A w środ­ku wszyst­ko mówi­ło naj­pierw cicho, potem coraz… Czytaj dalej
Byłam sza­le­nie pod­eks­cy­to­wa­na tym trek­kin­giem, jed­nak kie­dy nad­szedł moment zabra­nia ple­ca­ka i zamknię­cia hote­lo­wych drzwi, chcia­łam się wyco­fać. Czę­ścio­wo ze stra­chu, czę­ścio­wo demon­stru­jąc swój bunt prze­ciw­ko wszyst­kie­mu, a naj­bar­dziej moje­mu samo­po­czu­ciu zwią­za­ne­mu z roz­sta­niem z kimś, kogo kocha­łam. Chcia­łam, jak dziec­ko, stać i tupać nogą – tyle, że byłam sama, więc niko­go by to nie obcho­dzi­ło, a czas ucie­kał. W… Czytaj dalej
Kil­ka dni temu sta­nę­łam przed lustrem i popła­ka­łam się. Nie dla­te­go, że nie­na­wi­dzi­łam odbi­cia, raczej z żalu — że moja pra­ca nie przy­no­si efek­tów, że nie mam kon­tro­li nad moim cia­łem w zakre­sie, w jakim chcia­ła­bym mieć, że nic wła­ści­wie nie idzie jak­bym chcia­ła. Wie­czo­rem jed­nak odby­łam 50-minu­­to­­wą sesję na orbi­tre­ku, mimo zniż­ki for­my, bra­ku wido­ków na popra­wę i ogól­ne­go… Czytaj dalej

Kryzysy

Urodziny

23 marca 2018
Uro­dzi­łam się 34 lata temu. Pół roku temu sie­dzą­cy naprze­ciw­ko mnie lekarz oznaj­mił, że jestem w tzw. okre­sie oko­ło­me­no­pau­zal­nym i od momen­tu aż będę “po”, dzie­lą mnie jakieś 2 lata. Sama nie wie­dzia­łam, jak się zacho­wać. Mie­li­śmy roz­ma­wiać o tym, cze­mu tyję, zamiast chud­nąć, o cukrze, może o insu­li­nie, może o tar­czy­cy, no nie wiem, może o wymów­kach, die­te­ty­ku? O… Czytaj dalej
Idąc do kina myśla­łam, że jest to histo­ria o tym, jak chło­pak ze zde­for­mo­wa­ną twa­rzą, wyszy­dza­ny, ukry­wa­ją­cy się przed ludź­mi w heł­mie kosmo­nau­ty, prze­cho­dzi prze­mia­nę w szczę­śli­we­go, cie­szą­ce­go się życiem dzie­cia­ka. Dopie­ro w mia­rę upły­wu kolej­nych minut odkry­wa­łam ze wzru­sze­niem, że boha­te­rem tego fil­mu jest  każ­dy, kto się w nim poja­wia. I my wszy­scy. To napraw­dę jest film o nas.… Czytaj dalej
Cza­sem słu­cha­jąc i czy­ta­jąc ludzi się złosz­czę. Cza­sem mam ocho­tę ich przy­tu­lić i powie­dzieć: napraw­dę cały świat nie jest zor­ga­ni­zo­wa­ny po to, by robić Ci na złość i Cię obra­zić. A cza­sem, po pro­stu, opa­da­ją mi ręce z bez­sil­no­ści i chcia­ła­bym tyl­ko zapy­tać: dla­cze­go nie może­my żyć i pozwo­lić żyć innym? Świat podzie­lo­ny został na milio­ny spo­so­bów: mamy róż­ne pań­stwa,… Czytaj dalej
Welco­me, Win­ners! Dziś zosta­nie­cie nowo­jor­ski­mi mara­toń­czy­ka­mi! – to pierw­sze sło­wa, któ­re dotar­ły do mnie po opusz­cze­niu auto­bu­su na Sta­ten Island. Zapo­mnia­łam tam, że w Pol­sce toczy się dys­ku­sja o tym, kto może czuć się zwy­cięz­cą, wzię­łam głę­bo­ki oddech, uśmiech­nę­łam się i ruszy­łam przed sie­bie. Kon­tro­la bez­pie­czeń­stwa była dość szcze­gó­ło­wa – kil­ka dni wcze­śniej w Nowym Jor­ku miał miej­sce atak ter­ro­ry­stycz­ny,… Czytaj dalej


Doing things changes things.