Nie pamię­tam dokład­nie któ­ry to był dzień, pamię­tam tyl­ko, że począ­tek stycz­nia. I pamię­tam, że czu­łam się źle. Było mi kosz­mar­nie smut­no, wyglą­da­ło na to, że tra­cę kogoś bar­dzo waż­ne­go i nie do koń­ca wie­dzia­łam, co z tym zro­bić. Jakieś sta­re połą­cze­nia w mózgu pod­po­wia­da­ły nie­ustan­nie, żebym zaczę­ła jeść. Nie sałat­kę — coś nie­zdro­we­go, nie­do­bre­go, któ­rąś z tych rze­czy, któ­ry­mi… Czytaj dalej
Gdy­bym pro­wa­dziła sta­ty­styki tema­tów, któ­re naj­czę­ściej poja­wiają się w wia­do­mo­ściach, któ­re dosta­ję, czy też na gru­pie moty­wa­cyj­nej, któ­rą pro­wa­dzę, kwe­stia tego co ludzie powie­dzą? była­by, z pew­no­ścią, w ści­słej czo­łówce. Ostat­nio ten temat zaprząt­nął mi gło­wę na dłu­żej, ponie­waż mia­łam oka­zję prze­ko­nać się jak to dobrze, że już nie jest ona przed­mio­tem moich zain­te­re­so­wań oraz jak bar­dzo pole­ga­nie na opi­niach… Czytaj dalej
Piszę tego blo­ga od pra­wie dwó­ch lat. Pra­cuję nad sobą chy­ba od pię­ciu… a może będzie już sześć? Policz­my. Naj­pierw trzy lata tera­pii, póź­niej dwa lata zmie­nia­nia z suk­ce­sami, póź­niej rok pora­żek wago­wo-spor­to­wy­ch, spo­wo­do­wa­nych kwe­stiami zdro­wot­nymi, ale jed­nak bez pod­da­wa­nia się — czy­li zaczy­nam siód­my rok. SIEDEM LAT. Wła­ści­wie mogła­bym na tym zakoń­czyć ten tek­st – sie­dem lat pra­cy nad… Czytaj dalej
Kil­ka dni temu rzu­cił mi się w oczy tek­st na temat posta­no­wień nowo­rocz­nych. Przy­znaję, że prze­brnę­łam tyl­ko przez frag­ment, bo choć sama nie prze­bie­ram w sło­wach to autor­ka epa­to­wała łaci­ną w spo­sób tak nachal­ny, że nie zdzier­ży­łam, a dodat­kowo zawar­tość mery­to­ryczna spra­wiła, że mia­łam ocho­tę zacząć walić gło­wą w biur­ko, pyta­jąc sama sie­bie: co ja czytam/co ci ludzie piszą?! Nie… Czytaj dalej
Kil­ka lat temu jed­nak z bli­skich mi osób była na die­cie. Wyka­zy­wała się żela­zną, god­ną podzi­wu dys­cy­pliną, co zresz­tą nie umy­kało uwa­dze zna­jo­mych, współ­pra­cow­ni­ków i rodzi­ny. Waga spa­dała, a ta ślicz­na, nie­za­leż­nie zresz­tą od wagi, dziew­czyna roz­kwi­tała w ocza­ch. Codzien­nie przy­go­to­wy­wała pięć róż­nych, cza­sem dość skom­pli­ko­wa­nych posił­ków, nie tyka­ła sło­dy­czy, któ­re kocha, była jak czołg – nie do znisz­cze­nia, oby… Czytaj dalej
Każ­dy z nas miał takie chwi­le, kie­dy życie my wybla­kło. Stra­ciło bar­wy, sens i nie chciał dalej pró­bo­wać. Nasze doświad­cze­nia, pro­blemy i wyzwa­nia są róż­ne, tak jak róż­ni jeste­śmy my. Róż­nie teraz mówi się o ludzia­ch — czło­wie­czeń­stwo cza­sem nie brzmi już dum­nie, świat zawo­dzi, my zawo­dzimy. Ale kie­dy na jed­nym z milio­na blo­gów, moim, pada pyta­nie o to, co… Czytaj dalej
Wyda­wało mi się, że wszyst­ko jest w porząd­ku, tre­ning jak tre­ning, dzień jak co dzień, wpi­suję w Gar­mina i idę. Tyl­ko jakoś nie mogłam się zebrać, ubra­nia tajem­ni­czo zni­kały, zega­rek nie chciał zadzia­łać, nie mogłam wgrać do nie­go tre­ningu, ner­wowo prze­stę­po­wa­łam z nogi na nogę, aż w koń­cu zorien­to­wa­łam się – Anna, Ty pierw­szy raz od wie­lu mie­sięcy masz pobiec… Czytaj dalej
Rozu­mie­nie jest zbyt trud­ne, dla­tego więk­szość ludzi oce­nia – C. G. Jung Kie­dy na począt­ku roku napi­sa­łam tek­st o tym, że nie war­to być oty­łym, uza­sad­nia­jąc to kon­kret­nymi argu­men­tami, któ­re z moje­go punk­tu widze­nia są wystar­cza­jące, żeby chcieć nad sobą pra­co­wać, dosta­łam spo­ro wia­do­mo­ści od czy­tel­ni­ków. Auto­rzy prze­ko­ny­wali mnie, że moż­na być oty­łym i zdro­wym, że chu­dzi ludzie też cho­rują, że… Czytaj dalej


Doing things changes things.