Najdziwniejsze urodziny

22 marca 2020 | 6 komentarzy


Przy­go­to­wy­wa­łam nie­daw­no pre­zen­ta­cję na temat samo­współ­czu­cia. Nie było mi z tym tema­tem za bar­dzo po dro­dze – samo­współ­czu­cie brzmia­ło jakoś odpy­cha­ją­co, jak syno­nim uża­la­nia się nad sobą, któ­re­go nie lubię. Może to się w...
Czytaj dalej


Zatrzymaj się

8 grudnia 2019 | 1 komentarz


Zamiast usły­szeć har­mo­nię świa­ta, usły­sze­li­śmy kako­fo­nię dźwię­ków, szum nie do znie­sie­nia, w któ­rym roz­pacz­li­wie pró­bu­je­my dosłu­chać się jakiejś naj­cich­szej melo­dii, naj­słab­sze­go cho­ciaż ryt­mu. Para­fra­za szek­spi­row­ski...
Czytaj dalej


Spełnienie

3 listopada 2019 | 6 komentarzy


Kie­dyś wyda­wa­ło mi się, że w życiu jest moment, punkt do któ­re­go się dąży i to już, to wte­dy, jest speł­nie­nie, a następ­nie ciąg dal­szy życia w nim. Jest taki pięk­ny cytat z fil­mu Godzi­ny: „Pamię­tam, któ­re­goś ran­ka wsta­łam o świ­cie....
Czytaj dalej


Budowanie

20 października 2019 | 2 komentarze


“Even the dar­kest night will end and the sun will rise.” – Vic­tor Hugo Na dłuż­szy czas się odłą­czy­łam. Pamię­tam, jak bez­na­mięt­nie oglą­da­łam kolej­ne zdję­cia i inter­ne­to­we mądro­ści na temat moty­wa­cji i za każ­dym razem mniej chcia­ło...
Czytaj dalej


Początek

25 listopada 2018 | 15 komentarzy


Przez ostat­nie mie­sią­ce rzad­ko świe­ci­ło dla mnie słoń­ce. Choć lato było upal­ne, a ja sta­ra­łam się jak mogłam uło­żyć plan B, jak radzi­ła pew­na czy­tel­nicz­ka, znie­sma­czo­na tym, że ośmie­lam się cier­pieć i nie być dziel­na, choć sta­r...
Czytaj dalej


Zobacz mnie

10 września 2018 | 7 komentarzy


Czy mie­li­ście kie­dyś tak, że chcie­li­ście wyjść z sie­bie, wyjąć sobie ser­ce i poło­żyć je na dło­ni, wycią­ga­jąc w stro­nę dru­gie­go czło­wie­ka, a on nie widział? Że sta­li­ście przed nim już w zasa­dzie nadzy, nie w sen­sie ubrań, ale w sen...
Czytaj dalej


Sam na sam: wejście na wulkan Teid...

19 sierpnia 2018 | 13 komentarzy


Byłam sza­le­nie pod­eks­cy­to­wa­na tym trek­kin­giem, jed­nak kie­dy nad­szedł moment zabra­nia ple­ca­ka i zamknię­cia hote­lo­wych drzwi, chcia­łam się wyco­fać. Czę­ścio­wo ze stra­chu, czę­ścio­wo demon­stru­jąc swój bunt prze­ciw­ko wszyst­kie...
Czytaj dalej


Jak działam, kiedy nic nie działa...

8 kwietnia 2018 | 9 komentarzy


Kil­ka dni temu sta­nę­łam przed lustrem i popła­ka­łam się. Nie dla­te­go, że nie­na­wi­dzi­łam odbi­cia, raczej z żalu — że moja pra­ca nie przy­no­si efek­tów, że nie mam kon­tro­li nad moim cia­łem w zakre­sie, w jakim chcia­ła­bym mieć, że nic w...
Czytaj dalej




Doing things changes things.