Od 120kg do maratonu: czyli jak za...

3 stycznia 2016 | 9 komentarzy


Wyobra­że­nia zwy­kle wyglą­da­ją tak: bie­gniesz sobie przez pięk­ny park, czy las, świe­ci słoń­ce, śpie­wa­ją pta­ki, jesteś lekki/a, zwin­ny, oddy­chasz spo­koj­nie, trwa to godzi­nę, albo wię­cej, no jed­nym sło­wem: jest pięk­nie. Realia nato­m...
Czytaj dalej


Nie chciałam iść sama: Maraton War...

4 października 2015 | 25 komentarzy


Wła­śnie mija tydzień odkąd prze­kro­czy­łam metę Mara­to­nu War­szaw­skie­go. Przez cały ten czas pró­bo­wa­łam zna­leźć odpo­wied­nie sło­wa, aby to opi­sać. Już wiem, że nigdy nie znaj­dę....
Czytaj dalej


Wszystko się zmienia

7 września 2015 | Brak komentarzy


Mogła­bym powie­dzieć, że ten pół­ma­ra­ton nie ma w moim przy­pad­ku żad­nej histo­rii. Nie wal­czy­łam o czas, bie­głam na luzie i bez żad­nych ocze­ki­wań. Celem było głów­nie spraw­dze­nie jak mój orga­nizm docho­dzi do sie­bie po cho­ro­bie, ant...
Czytaj dalej


Granice

10 sierpnia 2015 | 8 komentarzy


Poni­żej może­cie prze­czy­tać mój wpis z face­bo­oka z 10. sierp­nia 2012. Jak wie­cie aktu­al­nie przy­go­to­wu­ję się do swo­je­go mara­toń­skie­go debiu­tu. Minę­ły dokład­nie 3 lata odkąd napi­sa­łam, że „z takim krę­go­słu­pem to się nie nabie­...
Czytaj dalej


Trzeba robić rzeczy piękne: sztafe...

21 czerwca 2015 | Brak komentarzy


Eki­den to z japoń­skie­go dłu­go­dy­stan­so­wy bieg szta­fe­to­wy. Jak piszą orga­ni­za­to­rzy szta­fe­ty mara­toń­skiej XLPL Eki­den w Pozna­niu u sie­bie na stro­nie: To wła­śnie w Kra­ju Kwit­ną­cej Wiśni wykształ­ci­ły się naj­więk­sze tra­dy­cj...
Czytaj dalej


Czego nauczyłam się od dziecka

1 czerwca 2015 | 6 komentarzy


Nie­ba­wem minie 17 mie­się­cy, odkąd na świe­cie poja­wi­ła się Jagna, moja bra­ta­ni­ca, a ja zapo­mnia­łam o wszyst­kim, co było w rela­cjach dzie­ci-ja do tej pory – że się dzie­ci bałam, że one mnie chy­ba też, że wła­ści­wie to temat był mi obc...
Czytaj dalej


Jakie przypinasz sobie łatki?: bie...

26 kwietnia 2015 | 4 komentarze


To był mój debiut na tra­sie 10km. Choć wszy­scy dooko­ła śmia­li się z moich obaw, bo w koń­cu mam za sobą pół­ma­ra­ton, to nie­słusz­nie. 10km to inny bieg. Bie­gnie się go szyb­ciej, momen­ta­mi do gra­nic wła­snych moż­li­wo­ści. Jest cięż­ko. I...
Czytaj dalej


Moje marzenie ma numer 7001

15 kwietnia 2015 | 4 komentarze


Reje­stru­jąc się na Bieg na Piąt­kę, towa­rzy­szą­cy 36. Mara­to­no­wi War­szaw­skie­mu napraw­dę nie pla­no­wa­łam tego, co mia­ło wyda­rzyć się póź­niej. Myśla­łam tak – nigdzie mi się nie spie­szy. Bie­gam sła­bo, ale po pro­stu chcę bie­gać. Nie...
Czytaj dalej




Doing things changes things.